NIC › Onanizm sprzętowy jest fajny i zdrowy
Skip to content

Onanizm sprzętowy jest fajny i zdrowy

Apo-Symmar 210 mm f 5,6 MC

I jak tu coś pisać, kiedy najpiękniejsza pora roku, najfajniejsza do fotografowania na zewnątrz – zima – wydaje ostatnie tchnienie i za chwilę przeniesie się na kilka miesięcy do lepszego świata…? Wór na plecy, gumofilce na nogi i w pole, a nie siedzieć przy telewizorze!

Tak też czyniłem. Skutkiem mentalna sterta nowych wpisów, częściowo nawet pozapominanych pomysłów no i kilka klatek. Niestety, pogodę już diabli wzięli, słońce świeci jak głupie, cień skraca się w tempie zastraszającym – można usiąść do kompa.

Na pierwszy ogień idzie onanizm sprzętowy. Miało tego u mnie nie być, bo chcę propagować fotografię, a nie ślinienie się na widok jakiejś rury, ale zrobiłem pewne porównanie, którym chcę się z Wami podzielić.

Moim drugim obiektywem wielkoformatowym był Apo-Symmar 210 mm f 5,6. Zastąpił Symmara S, no bo ostrzejszy, och i ach, wypas, cud miód i takie tam pierdoły. Faktycznie, do zdjęć nim wykonanych należałoby dołączać na wszelki wypadek plaster opatrunkowy, ale czy o to chodzi w fotografii…? Jakiś czas temu wpadł mi w ręce Symmar 210/370 mm f 5,6; tzw. convertible. Pradziadek Apo Symmara, bez żadnych powłok, produkcja z lat sześćdziesiątych XX wieku. Zainteresował mnie, bo po odkręceniu jednego członu, można było fotografować drugim, uzyskując ogniskową 370 mm przy świetle f12.

Ale jak tu fotografować takim dziadem, skoro mam Apo-Symmara…? Dziad trafił więc do szafy. Jednak chyba za płytko, bo przy przeprowadzkach wypadał… No dobra, mówię, skoro już tak się napraszasz, to sprawdzę, co potrafisz; dziad dostał miejsce w plecaku.

Zaczął się we mnie bezczelnie wpatrywać, gdy rozstawiałem sprzęt w ostrawskim Magistracie (będzie osobny artykuł). OK., myślę sobie, porównam Cię z moim Apo; i tak wiem, że nie masz szans! Wybrałem kadr, dość wredny, bo z silnie świecącym oknem. Zrobiłem dwie szitki 4×5”, po powrocie wywołałem je identycznie i zeskanowałem na tych samych parametrach. Odbitki, niestety, nie zrobiłem, bo nie mam jeszcze warunków, ale nie sądzę, żeby obraz na papierze wyglądał inaczej niż na skanie.

Różnic nie trzeba się dopatrywać – są zbyt nachalne. Jednak powłoki przeciwodblaskowe zrobiły swoje. Ale… no właśnie, które zdjęcie wolicie…? Które powiesilibyście sobie na ścianie?

http://dybowski.pl/nic/strony/symm_apo.html

http://dybowski.pl/nic/strony/symmar.html

One Comment

  1. burton wrote:

    „Onanizm sprzętowy jest fajny i zdrowy” 🙂
    Jak mawiał mój dobry kolega otwierając kolejnego „jabcoka”: „każde wino je dobre, bo ni ma złych win”.
    Pozdrawiom Cieszyniok.

    piątek, Kwiecień 15, 2011 at 17:10 | Permalink